Projekt ustawy o zapobieganiu skutkom powodzi ma na celu w jego głównym i podstawowym założeniu, doprowadzić do takiego stanu prawnego, aby w przyszłości wyeliminować sytuacje, że wyznaczane będą w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego tereny przeznaczone pod zabudowę, szczególnie mieszkaniową na terenach zalewowych.
Projekt zakłada opracowanie Krajowego Planu Zabezpieczenia Przeciwpowodziowego w ściśle określonym terminie. Plan ten będzie obligował organy samorządu terytorialnego do jego ścisłego przestrzegania oraz do podejmowania przez rady gmin uchwał, również w ściśle określonym terminie, w sprawie sporządzenia i uchwalenia gminnego planu zabezpieczenia przeciwpowodziowego, jako prawa miejscowego.
W planie tym obligatoryjnie wykazane muszą być tereny objęte całkowitym zakazem zabudowy ze wskazaniem polderów oraz tereny gdzie może być dopuszczona zabudowa w zakresie ograniczonym.
Proponowane w projekcie przedmiotowej ustawy terminy, wymuszą zarówno na organach administracji rządowej jak i organach administracji samorządowych podejmowanie szybkich i zdecydowanych działań, które będą zapobiegać skutkom powodzi, w zakresie opisanym w tym projekcie.
Dodatkowo projekt ustawy nakłada na właścicieli, użytkowników lub zarządców budowli hydrotechnicznych, zbiorników wodnych, rzek oraz cieków wodnych przeprowadzanie obowiązkowej okresowej ich kontroli co najmniej dwa razy w roku, w ściśle określonych terminach, tj. do 15 kwietnia oraz do 30 października. Okresowe kontrole muszą zatem być obligatoryjnie przeprowadzone, to zarówno przed jak i po okresie zimowym.





















Wszystkie propozycje (3)
Dodałbym jeszcze punkt, w którym władze gminy / miasta, organizują kursy profilaktyczne dla osób zamieszkałych na terenach zagrożonych. Np. nauki wiązania worków z piaskiem, czy zasad budowania wałów. Tego zabrakło np. we Wrocławiu w tym roku, wiele rzeczy robiono na hura, a myślę, że chętni na takie szkolenia, raz w roku by się znaleźli. To niewiele kosztuje, a przyda się z pewnością.
Podoba się 0 osobomnic nie wnoszacy gniot. Jedynym punktem jest wyznaczenie terenow na ktorych nie mozna budowac. Troche malo jak na szumna nazwe ustawy.
Podoba się 0 osobomaha i kot ma te 2 razy do roku kontrole stanu technicznego przeprowadzac?
Podoba się 0 osobom