Presja na Węgry
Arkadiusz Czartoryski - polski polityk, samorządowiec, poseł na Sejm V, VI i VII kadencji, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji
Z komentarzy samych Węgrów wynika, że bardzo życzliwie reagują na naszą inicjatywę, cieszą się, że ktoś w Polsce w ich sprawie się odezwał. Dziękują i solidaryzują się z nami. Są także pozytywne wypowiedzi w internecie. Jeden z moich przyjaciół powiedział mi, że na Węgrzech jest ogromne poruszenie w związku z sytuacją, w jakiej znalazło się to państwo. Chodzi tutaj nie tylko o presję ze strony wysokich rangą urzędników unijnych, ale także o niebywały atak ze strony ambasadora USA w Budapeszcie. Trzeba mieć świadomość, że gabinet Viktora Orbána to jedyny w Europie nie tylko konsekwentnie prawicowy, ale zakorzeniony w chrześcijańskich wartościach rząd. Wprawdzie wielu polityków mówi o sobie, że są prawicowi czy centroprawicowi, jak np. Donald Tusk w Polsce, ale ich czyny i działania nie odróżniają ich w niczym od socjalistów.
Co istotne, na Węgrzech mamy rząd wybrany w demokratycznych wyborach, w odróżnieniu od np. przedstawicieli Komisji Europejskiej, którzy nie są wybierani w żadnych wyborach, nie posiadają demokratycznego mandatu.
Fragment wywiadu dla "Naszego Dziennika"




















Wszystkie komentarze (0)