Jeśli fakty przeczą opartej na kłamstwach teorii - tym gorzej dla faktów
Janusz Wojciechowski - polski polityk, adwokat, były prezes Najwyższej Izby Kontroli, poseł na Sejm II kadencji, wicemarszałek IV kadencji Sejmu, od 2004 deputowany do Parlamentu Europejskiego
Według wyznawców raportu Anodiny, generał Błasik nawet jeśli nie był w kokpicie, to i tak był zamieszany w sprawę, bo koło kokpitu potem leżał.1. Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało – mówią wyznawcy raportu Anodiny. Nawet jeśli generał Błasik nic nie mówił, to może jednak był w kokpicie i naciskał w milczeniu.
A jeśli nawet nie był w kokpicie, to koło kokpitu potem leżał.
Tak czy owak – miał z kokpitem coś wspólnego, więc zawinił.
2. Tak twierdzi rosyjski raport MAK-u,że generał zawinił, a przecież Rosjanie są w tej sprawie absolutnie wiarygodni. Nawet jeśli się ich łapie na kolejnych fałszerstwach i kłamstwach (brednie o czterech podejściach samolotu, fałsz co do czasu upadku samolotu, nagła wymiana lamp nalotnisku po katastrofie, tłuczenie wraku, fałszerstwa w sekcjach zwłok, a teraz fałszowanie dowodów na obecność w kabinie generała Błasika), w Polsce znajdują się natychmiast zręczni interpretatorzy, odnajdujący ziarno prawdy na dnie najbardziej oczywistych nawet kłamstw.
Jajeczko może być częściowo nieświeże to i raport częściowo nieprawdziwy może być jednak krynicą prawdy, a zatem wina generała i pilotów jest bezsporna.
A jeśli fakty przeczą opartej na kłamstwach teorii, to tym gorzej dla faktów.
3. Ile jeszcze odkryć trzeba fałszerstw i kłamstw, żeby zaczadzone propagandą głowy wyznawców raportu Anodiny, zaczęły wreszcie myśleć.
A właściwie - nad czym tu myśleć?
Był sobie samolot, leciał, spadł, parę osób się zabiło – po co ustalać jakąś tam tak zwaną prawdę?
Przecież – jak filozoficznie zauważył rzecznik rządu Graś – życia ofiarom to nie wróci..
Źródło: wpolityce.pl




















Wszystkie komentarze (0)