|
Ocena użytkowników: 5.0 |
Naprawić wszystko... czy aby z kanapy?
Istnieje wywodzące się chyba nawet z mojego miasta Bydgoszczy, stowarzyszenie Unum Principium, bardzo silnie opowiadające się za obroną wiary katolickiej. Szerzej w Polsce znane jest m.in. z tego, że zapoczątkowało protest przeciwko koncertowi Madonny w dniu święta maryjnego. Na bieżąco śledzę ich działalność na Facebooku i wynika z niej, że planują jakąś bardziej konkretną działalność polityczną. Teraz ludzie z Unum Principium (w sumie trudno stwierdzić, czy jest to inicjatywa całej organizacji czy też po prostu pana Krzysztofa Zagozdy) organizują w kwietniu w Warszawie „Zjazd Katolickiej Polski”.
Na Facebooku czytamy: „Nie ma naszej zgody na usuwanie wiary katolickiej z przestrzeni publicznej, na szydzenie z dogmatów i przedmiotów kultu, na rezygnowanie z tego, co w przeszłości stanowiło o sile naszej ojczyzny.”
No i wydawałoby się, że fajnie, ale dalej: „Podczas zjazdu powołany zostanie ruch społeczny "Błękitna Polska", który przedstawi swój program naprawy wszystkich obszarów życia politycznego, gospodarczego i społecznego.”
Czyli kolejna partia polityczna. Może w tym nic złego, ale czy każdy tego typu ruch musi być tak mocno upartyjniony? Owszem, tylko partia pozwala zdobyć władzę i przekuwać własne idee w obowiązujące prawo, kształtować w ten sposób społeczeństwo. Niestety, w polityce trzeba też iść na kompromisy, co zużywa moralnie... Gdyby Błękitna Polska odniosła sukces to też będzie musiała stępić swój radykalizm aby cokolwiek osiągnąć. Jeśli nie osiągnie sukcesu - stanie się kolejnym kanapowcem po prawej stronie, odbierającym głosy silniejszym partiom, które to nie przełożą się na nic pożytecznego (vide PJN).
Unum Principium bojkotowało ostatnie wybory... Czy to przyniosło coś dobrego? Wystarczy włączyć telewizor, by przekonać się że nie. Moim zdaniem z takiej pozycji trudno im powinno być teraz narzekać na opluwanie wiary, skoro nie idąc na wybory po części przyczynili się do zwycięstwa Palikota. Ja rozumiem, że PiS im się może nie podobać z różnych względów, ale trzeba mieć świadomość, jakie konsekwencje ma takie zachowanie... taki nomen omen wybór.
Wiem, że są to gorzkie słowa, ale z drugiej strony trudno mi też skreślać taką inicjatywę całkowicie. Pan Krzysztof Zagozda jest ewidentnie człowiekiem bardzo ideowym, prawowiernym katolikiem i wierzę, że ma czyste intencje. W Bydgoszczy, gdy wiara jest opluwana i na nikogo innego nie można liczyć, to właśnie Unum Principium daje słyszalny głos (ostatnio w sprawie skandalicznego koncertu metalowego z okazji... 666 rocznicy miasta! To nie żart!). Tak więc, mimo wszystkich wątpliwości chciałbym żeby to się powiodło. Oby te idee nie zanikły w morzu politycznego cynizmu.
Facebookowy event można znaleźć pod tym adresem:
http://www.facebook.com/events/357019064309522/





















Wszystkie komentarze (0)