|
Ocena użytkowników: 5.0 |
Marzenia 2012.
Marzenia 2012.
W minorowych nastrojach wielu Polaków weszło w rok 2012, których przyczyną był i jest aktualnie nam rządzący Wielki Przywódca, Słońce Peru, nasz Ukochany Wódz Donald Tusk.
Korea Północna niedawno spływała łzami w żałobie po swym Ukochanym Przywódcy Kim Dong Ilu, który odszedł na wieczny odpoczynek do swego komunistycznego Nieba, pozostawiając miliony osieroconych i pozbawionych „ojcowskich” rad „dzieci”.
Nam nie grozi na razie ten scenariusz, gdyż nasze Słońce Peru tryska zdrowiem, które hartuje regularnie uprawiając sport w postaci piłki nożnej na Orlikach i narciarstwa w Dolomitach. Dzięki temu utrzymuje wspaniałą kondycję fizyczną i zwiększa potencjał intelektualny, gdyż wszelkie sprawy dotyczące kraju i jego obywateli przestają go absorbować, co pozwala mu beztrosko marzyć o przyszłości i karierze w strukturach UE i ochronnym politycznym immunitecie, który może być niedługo bardzo przydatny.
Jak wiadomo, pod rządami premiera Tuska jest dobrze, a nawet wspaniale i ten stan gwarantuje nam właśnie tylko i wyłącznie nasz Wódz.
Zresztą już jest nam tak dobrze, że lepiej już być nie może, co najtrafniej określił w swym artykule zamieszczonym w Naszym Dzienniku Pan Stanisław Michalkiewicz.
„ Realizuje się właśnie Narodowy Program Eutanazji, dyskretnie ukryty m.in. pod postacią ustawy o refundacji leków, rosną koszty utrzymania, no a przede wszystkim - ceny paliw i kary dla kierowców.
Bo trzeba nam wiedzieć, że główną troską naszych Umiłowanych Przywódców jest to, jakby tu przychylić nam nieba - no, a nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, że to kosztuje.
Toteż i cała pomysłowość naszych Umiłowanych Przywódców skierowana jest na poszukiwanie sposobów znalezienia pieniędzy - i stąd można odnieść wrażenie jakiegoś zdzierstwa. Ale to nie jest żadne zdzierstwo, ani tym bardziej - Boże broń - żaden wyzysk. Wyzyskiwaczem to może być ohydny krwiopijca, kapitalista - ale nigdy w życiu demokratyczne państwo prawne, zwłaszcza "urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej". Jeśli nawet czasami możemy odnieść wrażenie, że największym wyzyskiwaczem jest właśnie państwo - to właśnie dowód, jak bardzo się mylimy, bo przecież jeśli nawet państwo zabiera nam coraz więcej, to czyni to wszystko dla naszego dobra. Dlatego też nasi Umiłowani Przywódcy, którzy tym bardziej pragną naszego dobra, im mniej nam go zostało, chcą dla nas jak najlepiej. Wykombinowali sobie zatem, że w trosce o człowieka "wszystko mu także się odbierze, by mógł własnością gardzić szczerze". Oni w naszym imieniu się poświęcą i na własnej skórze sprawdzą, czy rzeczywiście pieniądze psują charakter, a własność budzi w człowieku materialistę dialektycznego. Słowem - Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej - nawet jak im się wydaje, że jest odwrotnie. Tak samo, jak za Gierka. Czyż można wymagać więcej?
Okazuje się, że tak, że nie tylko można, ale nawet trzeba. Od tego dobrobytu wszystkim po prostu przewraca się w głowach - to znaczy nie wszystkim, tylko tym na prawicy. Tym na lewicy nie tylko się nie przewraca, ale przeciwnie - wszystko się stabilizuje, zgodnie z poleceniami oficerów prowadzących, i nic tego nie zmieni, nawet gdyby krakowscy eksperci wkrótce odczytali na kopiach zapisów z czarnych skrzynek odgłosy wybuchu bomby. W tej sytuacji nikogo nie dziwi, że pani prof. Krystyna Skarżyńska jednym rzutem oka zdemaskowała w "Gazecie Wyborczej" prawicowych publicystów, którym nie podoba się Jurek Owsiak. Od razu widać, że coś z nimi nie w porządku - bo jakże komuś może nie podobać się Jurek Owsiak, skoro jest rozkaz, że ma się podobać i to bez gadania? Jeśli komuś, zwłaszcza wbrew rozkazowi, się nie podoba, to nieomylny znak, że taki delikwent cierpi na sławną schizofrenię bezobjawową, którą dzisiaj już bez trudu demaskuje przodująca nauka. Bo co innego zauważyć, że ktoś ma coś nie w porządku pod sufitem, a co innego - zdefiniować to naukowo. Na szczęście przodująca nauka potrafi uporać się nie tylko z takimi, ale nawet jeszcze trudniejszymi zadaniami, więc tylko patrzeć, jak cierpiący na schizofrenię bezobjawową zostaną poddani stosownej terapii - by nic nie zakłócało jedności moralno-politycznej Narodu. Ale to dopiero wstęp do świetlanej przyszłości - bo oto anonimowy Czytelnik przedstawił mi program eliminacji wszelkich wierzeń religijnych na świecie, którego początkiem ma być penalizacja, to znaczy - poddanie wszelkiej religii surowym karom. Najpierw oczywiście w naszym nieszczęśliwym kraju, ale "und Morgen die ganze Welt". Pierwszy krok w tym kierunku, w postaci marszu ateistów w Krakowie, został już zrobiony, więc anonimowy Czytelnik wiąże teraz wielkie nadzieje z Ruchem Palikota, chociaż nie ma złudzeń co do niedostatków umysłowych tej formacji i upatruje szansy w przyłączeniu się tam pana prof. Jana Hartmana. Co prawda pan prof. Hartman jest członkiem Loży Zakonu Synów Przymierza, ale widocznie anonimowy Czytelnik skądś wie, że nie chodzi tu o religię, tylko o interes, który akurat ma taką dziwną specyfikę. Dlatego jeśli nawet wszelka religia zostanie zakazana, to w Jurka Owsiaka nadal będzie można, a nawet trzeba wierzyć.
Ten wspaniały artykuł oddaje w pełni obraz rządów Słońca Peru, którego dyletantyzm w rządzeniu, którego nie potrafił opanować przez minione cztery lata, widać gołym okiem we wszystkim, co się aktualnie w Polsce dzieje.
Wychodzą na jaw kłamstwa i mataczenia w sprawie „zamachu” pod Smoleńskiem i próby zamiecenia tej tragicznej dla naszej Ojczyzny katastrofy pod dywan.
Uwikłany we własne kłamstwa i mataczenia, szantażowany prawdopodobnie przez Służby Specjalne swoje i sąsiedzkie ujawnieniem prawdy o Smoleńsku, brnie dalej w tych podważanych systematycznie przez niezależnych ekspertów, a zmyślonych na potrzeby uwiarygodnienia prac rzekomo obiektywnych komisji MAK i Millera, których zadaniem było tylko i wyłącznie odsuniecie podejrzeń od Rosjan i znalezienia kozłów ofiarnych w osobach polskich pilotów i generalicji.
Ujawniane ostatnio nowe fakty przez ekspertów z Komisji Pana Macierewicza oraz upubliczniona krakowska ekspertyza rozszyfrowująca zapis kopii czarnej skrzynki obalają całkowicie tezy zawarte w Raporcie MAK i Raporcie Millera o rzekomej presji wywieranej na pilotów przez Dowódcę Sił Powietrznych gen. Błasika znajdującego się w kokpicie samolotu.
Pomimo obalenia tych absurdalnych zarzutów i braku jakichkolwiek realnych dowodów na ich podtrzymanie Tusk i jego eksperci nadal podtrzymują swoją spiskową teorię o winie pilotów i presji pod wpływem której funkcjonowali podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku Siewierne.
Nie ma w tych opiniach informacji o obowiązkach i popełnionych błędach, świadomych lub nie, rosyjskiej obsługi lotów, która nie tylko nie zamknęła lotniska ze względu na panujące wówczas warunki atmosferyczne, a taki jest jej obowiązek na całym świecie, proponując odejście na lotnisko zapasowe, ale wręcz namawiała do lądowania, pomimo protestu niektórych kontrolerów lotu na lotnisku, na wyraźne polecenie Moskwy.
Na ten temat nasi „wybitni” eksperci milczą wciskając nam nieudolnie swe pozbawione logiki pokrętne wyjaśnienia, które nie tylko prowadzą w ślepą uliczkę i wytwarzają mętlik informacyjny, ale jednocześnie odsłaniają prawdziwe kulisy celu ku któremu zmierzają przedstawione w tych raportach opinie i wnioski.
Najsmutniejsze jest to, że w tym publicznym okłamywaniu opinii publicznej biorą udział specjaliści w mundurach, oficerowie, których zwierzchnik zginął w tym zamachu i dla których honor oficerski winien być nakazem obiektywnej i uczciwej oceny zdarzeń, lecz niestety tak nie jest.
Wychodzi bowiem na wierz informacja, że wielu z członków Komisji Millera nie przesłuchiwało osobiście kopii taśm z rejestratora dźwięku, a pomimo to uwiarygodnili swym podpisem fałszywe stwierdzenia o rozpoznaniu głosu gen. Błasika i jego obecności w kokpicie.
W czasach, które ja jeszcze pamiętam, honor oficerski miał rangę i znaczenie, a Kodeks Honorowy był dla nich świętością, dziś mamy jednostki, które zasługują na oficerski szacunek, gdyż pozostali wyrośli na ziarnie marksistowsko-leninowskim, z których nie matura, ale chęć szczera robiła oficera.
Dziś tacy właśnie oficerowie piastują najwyższe stanowiska państwowe i zdobywają generalskie szlify, które są zwieńczeniem ich komunistycznej przeszłości, by nadal służyć swym mocodawcom wpływaniem na podejmowane decyzje swych podwładnych.
My nie różnimy się niczym od Rosjan w kształtowaniu opinii publicznej, którą dzięki cenzurze medialnej poddajemy stałej obróbce, poprzez filtrowanie informacji zgodnie z obowiązującą aktualnie ideologią i zapotrzebowaniem władzy.
Bo tylko w naszym kraju podwładny może obrażać publicznie przełożonego, który nie ma możliwości pozbycia się awanturnika, gdyż jest chroniony indywidualnie przez Głowę Państwa.
Więc jak można mówić o pluralizmie i demokracji, której u nas nie było i nadal nie ma, a to co mamy bliższe jest totalitaryzmowi panującemu u naszych wschodnich „przyjaciół”.
Obecny stary rząd z woli Narodu robi co chce i jak chce zawłaszczając wszystkie możliwe do wydrenowania z kasy instytucje, które pod płaszczykiem prywatyzacji i restrukturyzacji dorzyna finansowo, by potem za symboliczną złotówkę mógł ją kupić wtajemniczony, cichy sponsor partyjny o wiadomych sympatiach politycznych.
Dlatego też dzięki rządom tej formacji ok. 8 % żyje w luksusie, 12% jakoś sobie radzi, a prawie 80% żyje od wypłaty do wypłaty.
Za czasów Gomułki i Gierka drobna podwyżka artykułów żywnościowych wywoływała ogromne protesty społeczne, które wywracały stołki rządzących, o czym doskonale wiedzą dzisiejsi prominentni działacze partii Tuska, PSL i SLD, którzy wówczas je zajmowali.
Dziś Naród jest zadowolony z poziomu swego życia, braku pracy, niskich rent i emerytur, drogich i nieosiągalnych dla wielu chorych leków, wolności słowa i zgromadzeń, szacunku do Kościoła i wiernych oraz pluralizmu medialnego, którego ewidentnym przykładem jest nie przyznanie koncesji na multipleksie TV Trwam.
Cieszy się z obiektywnych i rzetelnych mediów, które nie tylko patrzą na ręce władzy, ale tej poza granicami naszego kraju, i napiętnują jaskrawe łamanie praw człowieka i zasad demokracji, które są tylko niezauważalne w macierzystym kraju.
Nasuwa się zatem po raz kolejny pytanie, co musi się zdarzyć, by społeczeństwo naszej Ojczyzny przejrzało wreszcie na oczy i uświadomiło sobie w jakim iluzorycznym kraju żyje i jakiej hipnozie zostało poddane, że nie dostrzega zagrożeń płynących z rządzenia krajem przez tą skorumpowaną formację, która wysysa resztki życiodajnej krwi z polskiego społeczeństwa w imię własnych partykularnych interesów.
Trudno bowiem w ich działaniach dostrzec troskę o Polskę i dobrobyt jej obywateli, jeśli pozbawia się ich podstawowych przywilejów opieki Państwa nad chorymi i ubogimi okładając ich wysokimi podatkami i ograniczaniem refundacji leków oraz zmniejszając drastycznie fundusze na zasiłki pomocowe.
Za to z lekką ręką podnosi się sobie uposażenia poselskie, zwiększa fundusze na funkcjonowanie poszczególnych ministerstw, mnoży i tak już rozdęte do absurdalnych granic etaty w administracji rządowej.
Stać nas, zdaniem obecnego rządu, na pomoc finansową kilku miliardów euro dla krajów zagrożonych w strefie euro, które beztrosko żyły i żyją do dziś, w których sam zasiłek jest kilkakrotnie wyższy od naszej najniższej emerytury, ale to przecież nasz problem, a nie ich.
Wystarczy wejść na jakakolwiek stronę internetową krajów UE, by przekonać się, że rzekomy dobrobyt, jaki miała nam przynieść wspólnota europejska odpływa w bezkresną dal, gdyż nam wyznaczono miejsce bezmyślnych robotów, na pracy których mnożyć będą swe zyski przodujące kraje UE z Niemcami na czele.
O tych zagrożeniach wielokrotnie mówił ś.p. Prezydent Lech Kaczyński, który wstrzymywał się od podpisania Traktatu Lizbońskiego, a którego prawie siłą do tego zmuszono.
Dziś odwraca się kota ogonem i wmawia, że sam pochopnie podjął taka decyzję.
Cała dzisiejsza UE jest chwiejnym tworem, który powstał dla imperialistycznych zapędów Niemiec i Francji, które za pomocą kija i marchewki wciągnęły w swe szeregi kraje uboższe Europy Zachodniej i Południowej oraz kraje z dawnego Bloku Wschodniego, które ograbione i osłabione ekonomicznie przez ZSRR powoli dźwigały się z zapaści ekonomicznych, a możliwość wstąpienia do UE stwarzała iluzję dogonienia ekonomiczno-gospodarczego Zachodniej Europy.
Dziś wyraźnie widać funkcjonowanie kija i marchewki oraz roli, jaką nam wyznaczono w jej szeregach i tylko lekkomyślności obecnego rządu należy przypisać jego bierną postawę w obronie interesów Polski i jej obywateli.
Przykładem patriotycznej postawy Premiera Rządu są Węgry, które pokazały, że nie godzą się na podmiotowość w UE i zachowują swoją niezależność polityczną, gospodarczą i wyznaniową, pomimo ogromnego sprzeciwu lewicowego nurtu UE.
Niestety, tego samego nie możemy powiedzieć o naszym obecnym rządzie i Donaldzie Tusku, który dla własnych, czysto egoistycznych planów robienia kariery politycznej w strukturach UE poświęca dobro Polski i Polaków, za które prędzej czy później zostanie przez Naród rozliczony.
A to, jak szybko nastąpi te rozliczenie zależy tylko i wyłącznie od naszego społeczeństwa oraz czasu, w którym dojrzeje do podjęcia takich decyzji, co niestety w naszej Ojczyźnie trwa nieraz bardzo długo.
Ma to zapewne swe źródło w czasach PRL-u, kiedy to dokonano zbiorowego prania mózgów za pomocą politycznych mediów i zakładowych komórek propagandowych, wbijając do głów ludzi pracy puste slogany i czcze obietnice, które firmowano zdjęciami przodowników pracy wywieszanymi na publicznych tablicach ogłoszeń.
Dziś jest podobnie, nadal czerwony jest przy korycie i czerpie pełnymi garściami rzucając sloganami na lewo i prawo, a zwykłe spolegliwe społeczeństwo łapie się pracy byle jakiej i za byle jakie pieniądze, by móc utrzymać swą rodzinę i przetrwać do następnej wypłaty.
Boi się podnosić głowę i protestować w obronie swych racji ze strachu przed utratą pracy, czyli źródła utrzymania jego i rodziny. Bowiem widzi, że jego sytuacja jest podobna do tej z PRL-u, z tą tylko różnicą, że tam miał pracę stałą i każdy, a tu niektórzy i zależni od kaprysów właściciela.
Wówczas nie były widoczne tak olbrzymie różnice społeczne jak ma to miejsce dziś, że kaci i ich mocodawcy są dziś osobami majętnymi i zajmują wysokie pozycje społeczne, a ich ofiary, które w znacznym stopniu przyczyniły się do zmian ustrojowych, korzystają z pomocy społecznej lub grzebią w śmietnikach.
Jest to chichot historii, ale z faktami trzeba się pogodzić i postawić pytanie, które ciśnie się na usta wszystkim Polskim patriotom.
Kiedy doczekamy się pełnego rozliczenia z PRL-em i odsunięcia od władzy tych, którzy sprzeniewierzyli się Polskiej Racji Stanu i nie ponieśli dotychczas żadnej odpowiedzialności za swe uczynki?
Kiedy dokonamy pełnej lustracji osób zajmujących najważniejsze funkcje w kraju, w tym oficerów WP, Służb Specjalnych oraz wymiaru sprawiedliwości?
Kiedy Polska będzie Polską, a Polak Polakiem?
Mam nadzieję, że dobry Bóg pozwoli mi doczekać chwili, kiedy znów zaświeci nad moją Ukochaną Ojczyzną słoneczko na niebieskim niebie, a latające pod nim białe gołąbki będą świadectwem wolnej i niepodległej Polski, w której dominować będzie szacunek człowieka do człowieka, tolerancja do wiary i jej wyznawców, prawda historyczna i medialna oraz poczucie tożsamości narodowej i tradycji patriotycznej.
Czy te moje marzenia się spełnią, nie wiem, ale w nie wierzę i będę w nich trwał aż do końca swych dni.
Tak mi dopomóż Bóg.
Wszystko już można
Lech Makowiecki, pieśniarz poeta
Można tu sprzedać wszystko:
Godność, honor, sławę...
Można zamienić świętość
Na jurną zabawę...
Można kajać się za nic,
Stać w pokutnym worku...
Można oddać diamenty
Za garstkę paciorków...
Można już groby ojców
Tańcem sponiewierać...
Można (za garść srebrników)
Opluć bohatera...
Można zaprzeć się wiary...
Nową wiarę stworzyć...
Można kraść... Można kłamać...
Można cudzołożyć...
Można krzyże usuwać...
Można je podeptać...
Można zakrzyczeć chórem
Tych, co modły szepczą...
Można dzieci ogłupiać,
Demoralizować...
Można - wszystko, co wstrętne -
Zalegalizować...
Można już rękę podać tym,
Co donosili...
(I wytłumaczyć można,
Że nic nie szkodzili)...
Można katów przewiny
Do archiwum złożyć...
Można ofiary wyśmiać...
Znowu upokorzyć...
Można wybierać przyszłość...
(Względnie "tu i teraz")...
Tych, co myślą inaczej -
Wysłać do cholery!...
Można z "ludźmi honoru"
Siadać do kolacji,
Zabić też można kogoś
(Zwłaszcza gdy ma rację)...
A potem zbrodnię można
Odciąć grubą kreską,
Zdać się na sprawiedliwość
(Po śmierci) niebieską...
Można (nawet wypada)
Być dzisiaj "na haju",
By bez żalu pożegnać
Wolność swego kraju...
Można (jak i należy)
Obśmiać dziś Ojczyznę...
Można (trzeba!) patriotyzm
Okrzyknąć faszyzmem...
Można sprzedać domeny
"Polska" oraz "Poland"...
Naród powalić można,
Gdy znów powstał z kolan...
Lecz jednego nie wolno
Robić w naszym Domu:
NIE MOŻNA powyższego
Zabronić nikomu!





















Wszystkie komentarze (0)