|
Ktoś musi poświadczyć o powszechnym antypolonizmie w UE. Ktoś musi domagać się opuszczenia UE przez Polskę. Ktoś musi nadal domagać się o Polskę drugą Japonią w 20 lat. Ktoś musi nadal stać na tej warcie wielu pokoleń Polaków. |
|
Ocena użytkowników: 4.0 |
Tylko polscy tradycjonalistyczni konserwatyści trzymają gotowy przepis na mocarstwo Polski.
W RP1 polska karmazynerya marzyła by żyć jako ta wybrana grupa społecznie nad innych wywyższona, czyli taka chamska arystokracja polska z chamskim sznurem w ręku i w arystokratycznym meloniku spod którego wyziera chamska słoma targowickiego zdrajcy, polskiego Judasza. Jeden polski biskup ładnie wtenczas to określił, choć go jemu ówcześni zignorowali.
Polacy nie gęsi własne mają.
To puenta polskiego konserwatyzmu. Jago słowo. Hasło. Sentencja. Dziś możemy jednak go zwać tym tradycjonalistycznym konserwatyzmem ponieważ przez ostatnie 200 lat okupacji do Polski nawiało tyle cudzoziemskich farmazonów i fanaberii, że Polacy nawet od święta nie chodzą w swoim własnym polskim stroju narodowym. Co do zdrajców sprzedających za wywyższenie lub materialny zysk zza granicy to się w Polsce od czasów RP1 absolutnie nic nie zmieniło. Nie na lepsze w każdym razie mając na myśli tych wszystkich polskich Folksdojczów.
Neosarmatyzm to nie jest postmodernizm jak neokonserwatyzm. Mu bliżej do polskiego narodowego szowinizmu i to z powodu odmiennej cywilizacyjnie i etnicznie przynależności jego. Innej niż cywilizacja zachodnioeuropejska i germańska/sowiecka etniczność większości nowoczesnych Polaków w XXI wieku. Taki metaliczny nieprzyjemny zgrzyt pomiędzy Wschodem Słowian/Kułaków i Zachodem German/Kołchoźników. Czyli tacy Zachodnioeuropejczycy deklarowani cywilizacją łacińską nagle znienacka pakują się w ciuszki Wschodnioeuropejczyków deklarujących się cywilizacją polską/sarmacką i nagle ich ani kulturą ani zachowaniem nie odróżnisz od ludności zamieszkującej serce całego Wschodu. Konflikt cywilizacyjny na pełnej linii gotowy. Etniczna wojna domowa? Być może kulturalna i/lub cywilizacyjna na pewno. Więc szowinizm właśnie.
1. Szlachta. Dzisiejsza szlachta to nie szlachta sprzed zaborów. Odtworzenie stanu słowiańskich wojów wymagałoby powszechnej, publicznej i sądowej lustracji i wyłonienia nowych, tym razem niedziedzicznych, obywateli-żołnierzy. Ludzi uczciwych, honoru i lojalności. To nie jest coś co germańskiej i sowieckiej etniczności nowocześni Polacy łatwo przełkną.
2. Konstytucja. Konstytucja 3 Maja jest drugim filarem po nowej szlachcie tej odrodzonej Polski. Łatwo ją unowocześnić też. Konstytucja USA też po części masońska mało różni się od tej polskiej z 3 Maja. Także pisana była w tym samym czasie jak i wolnościowym duchu. To co czyni Konstytucję USA nowoczesną to jej poprawki. Poprawki, które równie dobrze modernizują do XXI wieku Konstytucję 3 Maja.
3. Religia Rzymsko-Katolicka. Choć troszkę sponiewierana nawet przed rozbiorami bezmyślną ślepą totalną tolerancją religijną Konfederacji Warszawskiej nadal jest częścią kultury nowoczesnej germańskiej/sowieckiej Polski. Często to jest ostatni bastion oryginalnych słowiańskich obyczajów przedrozbiorowej słowiańskiej Polski. Konstytucja 3 Maja czyniła ją religią panującą w Polsce, lecz to nie była religia pod sterem władz z Watykanu. To był nasz własny polski kościół. Kościół pilnujący interesu Polski i Polaków. Włodycy Watykanu nie szerzyli wówczas w nim swojego szkodliwego dyktatu ekumenicznego składającego Polskę jako ofiarę na ich ołtarzu światowej ekumenii. Dyktatu takiego jak katastrofalne gospodarczo wstąpienie Polski do EU za niespełnioną obietnicę wpisu o tej religii w preambule konstytucji EU.
Ustrój gospodarczy przed rozbiorami w Polsce tępił wszelkie patentowe ograniczenia i liberalną wolnorynkową bezmyślność. Te rozwiązania kłóciły się z zarządzeniami gospodarczymi zaborców tworzących z Polski rolniczą zabiedzoną liberalną kolonię. Gospodarka neosarmatyzmu przeto nie może być w żadnym razie liberalna czy wolno rynkowa. Nie u tradycjonalistycznych konserwatystów. Neomerkantylizm to najbliższe gospodarcze nowoczesne rozwiązanie i przykład neomerkantylistycznego Singapuru, kraju największej wolności gospodarczej na świece, pokazuje, że wolny rynek przynajmniej ideologicznie to fiasko równie wielkie jak planowana gospodarka realnego socjalizmu. Jak inaczej wyjaśnić wyższość w wolności gospodarczej neomerkantylizmu nad krajami z wolnym rynkiem? W każdym razie zerwanie z rozwiązaniami Zaborców i nawiązanie do wzorów naszych praojców sprzed rozbiorów społecznie i gospodarczo może odbudować Polskę w 20 lat w drugą Japonię jeśli nie w drugie mocarstwo jak USA na tej planecie. Dlaczego 20 lat ktoś się spyta? Neomerkantylistycznej Japonii, Korei Południowej i innym neomerkantylistycznym krajom w XX wieku dłużej to nie zabrało.
Polska jako mocarstwo w XXI wieku. Przemysł Japonii. Wojsko USA. A w czasie 20 lat oczekiwania na to wszystko starczy nam te parę milionów nowego Pospolitego Ruszenia z bronią automatyczną w domu jak w Szwajcarii by Rosji i EU coś głupiego nie strzeliło do głowy. Polska to gwarantowane światowe mocarstwo i tylko my tradycjonalistyczni konserwatyści trzymamy ten przepis w ręku. Pytanie się zostaje dla reszty Polaków, czy znudziło się im już żyć w tym od 200 lat biednym i zacofanym kraju. Jedyna nadzieją, że ci inni Polacy nie obstają fanatycznie przy zacofaniu i biedzie to nie efekt ich rasizmu przeciwko nam Słowianom.





















Wszystkie komentarze (0)