Krzysztof Tchórzewski: "Myślę, że rozsądek wróci"
- Jestem zdecydowanie przeciwnikiem tej ustawy (...). Zabiegam także o to, abyśmy jako klub złożyli wniosek do Trybunału o unieważnienie tego zapisu, ponieważ okazało się, że ten nakaz został przyjęty w trybie niekonstytucyjnym - mówi Krzysztof Tchórzewski. Czemu tak stanowczo sprzeciwia się poseł PiS? Jego zdaniem nakaz jazdy na światłach całą dobę nie poprawia bezpieczeństwa, pociąga za to za sobą liczne koszty finansowe i ekologiczne. W rozmowie z portalem myPiS przekonuje, że ten zapis przynosi w istocie więcej złego niż dobrego.
Tchórzewski zwraca uwagę przede wszystkim na to, że włączone światła utrudniają rozpoznawalność obiektów nieoświetlonych w dzień, takich jak piesi czy rowerzyści oraz zmieniają postrzeganie rzeczywistej odległości zbliżającego się pojazdu. Zaznacza, że ludzki wzrok jest przyzwyczajony do rozpoznawania przedmiotów nieoświetlonych w dzień, zaś ich oświetlenie powoduje reakcje negatywne, odwracając uwagę od innych rzeczy. - Takie skupienie uwagi na jednym elemencie u kierowcy jest bardzo niebezpieczne - zauważa Tchórzewski.
Oprócz względów bezpieczeństwa poseł PiS przytacza także inne aspekty problemu. - Jest to zabieg niezwykle kosztowny i te koszty są zarówno finansowe, jak i ekologiczne. Z punktu widzenia finansowego z tego powodu jako obywatele, jako przedsiębiorcy wydajemy rocznie ok. miliarda złotych dodatkowo na paliwo. To jest niebagatelna suma. Z jednej strony jeżeli się sprzeczamy o to, czy jakąś winietę wprowadzić za 100 zł rocznie, czy nie, to tutaj jakby beztrosko godzimy się na to, (...) żeby taki zbędny wydatek następował - mówi Tchórzewski. Dodaje, że wiąże się to również z określonymi negatywnymi skutkami dla środowiska w wyniku znacznego zwiększenia zużycia żarówek oraz akumulatorów.
Poseł przyznaje, iż ma świadomości tego, że jego inicjatywa jest nie na rękę pewnym instytucjom, które zarabiają na obecnych przepisach w sumie prawie 300 milionów dolarów, oraz że lobbing w tej sprawie występuje i bedzie występował. Krzysztof Tchórzewski zwraca jednak uwagę, że Polska i Czechy to jedyne państwa w Europie Środkowej, gdzie taki nakaz obowiązuje, zaś obecnie europejscy ustawodawcy dążą w zupełnie innym kierunku.
- Od 1 stycznia 2008 roku taki nakaz jazdy na światłach w dzień zniosła Austria. Wręcz przeciwnie w parlamencie austriackim szykowane są przepisy zakazujące używania świateł mijania w dzień - przypomina. - Próby wprowadzenia zakazu miały miejsce i w Niemczech, i we Francji, i co ciekawsze w Wielkiej Brytanii mimo, że to jest kraj jakby stałej mgły. Wielka Brytania wierzy rozsądkowi kierowców - że kierowca włączy te światła wtedy, kiedy będzie potrzeba, ale nie będzie jechał w dzień słoneczny - mówi poseł PiS i wyraża jednocześnie nadzieję, że także do Polski wróci pod tym względem rozsądek. - Bo to nie jest zakaz - to jest brak nakazu, czyli kierowca ma się kierować rozsądkiem - zaznacza Tchórzewski.
Podobne artykuły
- Córka Zbigniewa Wassermana wnioskuje o ekshumację - 25 Październik 2010, 09:29
- Polska uczciła pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. To już pół roku... - 11 Październik 2010, 10:59
- Elżbieta Witek o tworzeniu kodeksu etycznego PiS - 07 Październik 2010, 14:05
- Izba Pamięci Przemysława Gosiewskiego - 11 Październik 2010, 08:28
- Agresja w Internecie? Prawo i Sprawiedliwośc proponuje aby powołać specjalny zespół monitorujacy Sieć - 25 Październik 2010, 02:50























Wszystkie komentarze (3)
Brawo! Zlikwidować ten absurdalny, niebezpieczny i korupcyjny nakaz!
Podoba się jednej osobieI bardzo dobrze że się o tym mówi. Przecież juz od dawna wiemy że ten przpis ma same niekorzystne skutki. To jest szkodliwy przepis, obcenie już mamy na to wiele dowodów. Potwoerdzają to wyraźnie statystyki z wielu krajów, a także badania i rozważania teoretyczne. Skutki sa tylko negatywne, więcej wypadków, zabitych, rannych, więsze zatrucie środowiska, większe koszty. W Austrii już wycofano ten szkodliwy nakaz i co więcej, juz wiemy że sytuacja się poprawiła. Ten przepis wycofano też w Chorwacji. U nas, nieuczciwi politycy ukrywają te fakty.
Podoba się jednej osobieA dlaczego tak się dzieję?? To warto poczytać na stronie DaDRL-u, jej adres to http://dadrl.pl warto poczytać, zobaczyć wykresy. Polecam, ciekawe.
Dodam jeszcze, że prawie na całym świecie niema takich przepisów, tam nikt nie świeci w dzień i ludzie są zadziwieni słysząc o czymś takim. Cała Europa zachodnia nie świeci w dzień, w ogóle. Ten przepis obowiązuje tylko na północy i w państwach post-komunistycznych. Niestety my też dołączyliśmy do tego grona. Utrzymywanie tego chorego nakazu jest obecnie skandaliczne! Pozdrawiam samodzielnie myślących.
Witam! Bardzo dobrze, że znowu powracamy do tej sprawy, może media się zainteresują tematem. Jak na razie, większość ludzi nie zna faktów. To wspaniale że ktoś ma odwagę się tym zająć. Wielkie wyrazy uznania.
Podoba się jednej osobieNależy tu jeszcze dodać, że już od dawana wiemy, że ten przepis ma same niekorzystne skutki, tylko nieuczciwi politycy ukrywają te fakty. Ten przepis jest szkodliwy i obecnie mamy już na to wiele dowodów. Świadczą o tym wyraźnie statystki z wielu krajów, badania (robione w Austrii i USA) a także rozważania teoretyczne. Jak się głębiej na tym zastanowić, to staje się jasne, że skutki są negatywne. Ten nakaz nie tylko że nie poprawia bezpieczeństwa, to jeszcze wszystko wskazuje na to, że pogarsza. A więc, ten nakaz to więcej wypadków, rannych i zabitych. Warto także dodać, że większe zanieczyszczenie środowiska wynika przede wszystkim z większego zużycia paliwa. Włączone światła, to większe zużycie energii (wcale nie małe, jak dawniej kłamano), a więc więcej spalin. A benzyna to najbrudniejsze źródło energii. W Austrii ten szkodliwy nakaz wycofano i w dodatku odnotowano lekką poprawę. Nakaz wycofano też w Chorwacji. Komisja Europejska także się wycofała z popierania takiego nakazu, a powodem był właśnie negatywny wpływ na bezpieczeństwo. I warto także dodać, że prawie na całym świecie niema takiego obowiązku (cały rok) i tam praktycznie nikt nie świeci w dzień. Mieszkańcy innych krajów nie chcą wierzyć że u nas jest cos takiego. Ten obowiązek jest tylko małej grupce krajów na świecie, państwa północne w Europie i kraje post-komunistyczne w Europie i też nie wszystkie. Jesteśmy często oszukiwani że w całej Europie trzeba świecić. Absolutnie nieprawda! W Niemczech, Francji, Anglii, Hiszpanii, Szwajcarii i wielu innych krajach prawie nikt nie świeci w dzień, zwłaszcza podczas słonecznej pogody. A w Anglii i Belgii trzeba świecić tylko w nocy. Tak jest w większości krajów na świecie. Nas przyzwyczajano do tego idiotyzmy przez dwadzieścia lat, każąc nam świecić w zimie, oszukiwano nas że to poprawia bezpieczeństwo i ze gdzie indziej tez trzeba świecić.
Teraz dobrze wiemy że przepis ten jest tylko SZKODLIWY. Dalsze utrzymywanie tego szkodliwego nakazu jest skandaliczne. Już najwyższy czas coś z tym zrobić. Pozdrawiam zdrowo myślących.